Namibijskie jedzenie dzieli się na trzy nurty: dania zbożowe ludności północy, kultura mięsna wspólna z RPA i niemiecka pozostałość kolonialna, która przetrwała w piekarniach, browarach i masarniach. Prawie nic z tego nie jest ostre i prawie wszystko zawiera mięso.
Kapana
Podstawowe jedzenie uliczne, sprzedawane na targach pod gołym niebem, przede wszystkim na Single Quarters w Katuturze. Wołowinę grilluje się na otwartym ogniu, kroi nożem na miejscu i podaje na kawałku papieru. Macza się ją w mieszance chili z solą i je na stojąco. Sprzedawcy walczą o uwagę, a całość działa na gotówce, szybkości i zaufaniu.
Dziczyzna
Oryks, kudu, springbok, eland i zebra są w kartach wszędzie, głównie z hodowli, nie z odstrzału. Oryks jest chudy i ciemny, kudu łagodniejsze i to najpopularniejszy stek w kraju. Dziczyzna nie jest tu egzotyką, tylko zwykłym mięsem hodowlanym, w wielu miejscach tańszym od wołowiny.
Biltong i droewors
Suszone na powietrzu peklowane mięso, w plastrach albo paskach, sprzedawane na każdej stacji paliw, z wołowiny albo dziczyzny. Droewors to wersja kiełbasiana. To właśnie jedzą Namibijczycy w długiej drodze, a przy tutejszych odległościach ma to znaczenie.
Oshifima i mahangu
Na północy podstawą jest gęsta kasza z mahangu, czyli prosa perłowego, ubijana ręcznie i jedzona z okrasą z mięsa, szpinaku albo suszonych ryb. Oshikundu to lekko sfermentowany napój z mahangu, kwaskowy i o niskiej zawartości alkoholu. Gąsienice mopane, larwy pawicy, suszy się i smaży i są prawdziwym przysmakiem, nie wyzwaniem dla odważnych.
Wybrzeże
Prąd benguelski czyni z Walvis Bay jedno z najlepszych miejsc hodowli ostryg na świecie, bo osiągają rozmiar handlowy w osiem miesięcy zamiast dwóch lat. Są znakomite i absurdalnie tanie. Z tego samego wybrzeża pochodzą kabeljou i sola. Piekarnie w Swakopmund wciąż robią tort szwarcwaldzki i strudel, a namibijskie piwo warzy się według niemieckiego prawa czystości.
Napoje
Windhoek Lager i Tafel to piwa narodowe. Karty win zdominowane są przez RPA. Po kolacji pojawia się Amarula i likiery owocowe. Woda z kranu w większych miastach jest bezpieczna; na odludziu pytaj i w razie wątpliwości uzdatniaj wodę ze studni.
Jedzenie na mieście
Posiłki w restauracjach są tanie jak na europejskie ceny, a porcje duże. Lodże poza miastami niemal zawsze podają stałe trzydaniowe kolacje o wyznaczonej godzinie, więc przyjeżdżaj przed zmrokiem i uprzedzaj z wyprzedzeniem o dietach — dostawy odbywają się raz w tygodniu, nie codziennie.